Trekking
SPRZĘT
W tym dziale chciałbym się podzielić swoimi doświadczeniami w temacie wyposażenia turystycznego. Doświadczenia te są, oględnie rzecz biorąc, ubogie, tym nie mniej sam, zanim zdecyduję się na kupno jakiegoś sprzętu, często polegam na informacjach zasłyszanych u ludzi, którzy takowego używali. Tutaj postaram się zamieścić coś od siebie - głównie moje wrażenia + kilka konkretów (typu cena, podstawowe dane techniczne, zalety, wady). Pozwolę sobie natomiast nie wdawać się w zbędne szczegóły odnośnie danych technicznych - po takowe odsyłam pod określone strony lub na stoiska firmowe ;o)
BUTY
Na pierwszy ogień sprawa podstawowa - buty. Te, które oglądacie na zdjęciu obok, to moje buty, które służą mi już ponad 5 lat. Były to moje pierwsze porządne górskie buty, jeden ze starszych modeli firmy Salomon. Salomon być może nie robi butów stricte do turystyki, ale ten model świetnie się sprawdził jako but na wiosnę/lato/jesień, także w zimie w umiarkowanych warunkach (czyt. niezbyt mokrych) dobrze się w nim chodziło (i jeszcze będzie chodzić tej zimy ;o).
Kilka szczegółów technicznych. Buty, które kupiłem to skórzane obuwie z wstawkami cordurowymi i membraną goretex, na podeszwie contagrip (salomonowski odpowiednik vibramu). Właśnie z powodu tych cordurowych wstawek buty nadają się głównie na czas od wiosny do jesieni - noga ma wtedy zapewnioną lepszą wentylację. Z drugiej strony w zimie przy -20st. lepiej ubrać grube skarpety, bo bywa chłodnawo. Cena takich bucików aktualnie waha się w granicach 350-450PLN.
Najlepiej przed zakupem dobrze się zastanowić jakie buty i do jakich zastosowań chcemy nabyć. Próba kupna buta uniwersalnego - dobrego na okres letni, zimowy, a najlepiej jeszcze pod raki - z góry skazana jest na porażkę. Na przykład moje buty zupełnie nie nadają się do montażu raków. Na warunki zimowe lepiej zaopatrzyć się w but w całości skórzany, nie musi koniecznie mieć jakiejś membrany (typu goretex, aquatex czy innej), natomiast dobrze, żeby miał sztywną podeszwę, najlepiej z możliwością zamocowania raków. Chyba, że mamy wyższe aspiracje, niż zdobywanie zimą Czantorii czy Śnieżki - wtedy warto zastanowić się nad kupnem skorup (właśnie jestem w fazie "zastanawiania i gromadzenia funduszy", więc jeśli się zdecyduję to także postaram się zamieścić kilka informacji). Na buty zimowe trzeba już przeznaczyć nieco więcej: od 450 do 1000PLN (górna granica odnosi się raczej do skorup).
Generalnie - do większości zastosowań skórzany but na vibramowej podeszwie będzie tym, o co nam chodzi.
Najpopularniejsze marki dostępne na polskim rynku to Scarpa, Asolo, LaSportiva czy Hanwag. Nieco tańsze od w/w są produkty np. firmy Garmont czy Trezeta, z tym, że te firmy nie są jeszcze tak znane i dostępne w Polsce.
ODZIEŻ
Zarówno zimą jak i latem będziemy potrzebować kurtki - ciepłej i możliwie nieprzemakalnej. Dobrym pomysłem jest oddzielenie części ogrzewającej od zewnętrznej powłoki, chroniącej od wiatru i deszczu/śniegu.
Funkcje "cieplne" bardzo dobrze spełnia odzież polarowa, która ponadto pozwala na odprowadzanie potu na zewnątrz (dzięki konstrukcji zbliżonej, podobno, do sierści niedźwiedziej). Ceny polarów (tych firmy Malden Mills, a nie "made in Real" ;o) wahają się w granicach 200-400PLN (modele podstawowe) do 380-600 (modele wzbogacone o np. membranę windbloc/windstopper lub wzmocnienia na ramionach i łokciach). Osobiście, jeśli zamierzacie wykorzystywać polar nie tylko w górach, polecam kupno polaru z np. windbloc'kiem - kurtka staje się dzięki temu znacznie bardziej uniwersalna, bo jeśli nie ma koszmarnych opadów lub wichury, można z powodzeniem używać jej jako kurtki zewnętrznej (gdy tymczasem w zwykłym polarze już przy lekkim wietrze bylibyśmy przewiani).
Jako warstwę zewnętrzną można zastosować np. sztormiak, który przecież znakomicie chroni od deszczu i wiatru ;o) Ma tylko jedną wadę - nie odprowadza potu.
Polecam więc zastosowanie kurtki z jakąś membraną oddychającą typu np. aquatex, sympatex, hydrotex, bretex, superbretex, airtex, noWet, texapore, windprotec czy (oczywiście) goretex. Nie są to oczywiście wszystkie membrany, ale obrazują możliwości wyboru. Nazwa przeważnie jest związana z konkretną firmą (firmami) i tak np. aquatex stosuje np. Milo (kiedyś także sympatex), hydrotex np. Alpinus, bretex/superbretex np. Natalex i Alvika, airtex - WolfGang, noWet - Mount'n'Wave, texapore np. Jack Wolfskin, windprotec - Alvika. Ale nie to jest najistotniejsze. Ważniejszy jest podział według parametrów. Podział wymienionych membran ze względu na odporność na parcie słupa wody przedstawia się następująco (dane z pamięci ;o)
- wysokość rzędu 3000mm np. bretex, aquatex, airtex, noWet
- wysokość rzędu 8000mm np. hydrotex, superbretex, aquatex
- wysokość 15000mm np. windprotec czy texapore
- wysokość 30000mm trzywarstwowy laminat windprotec
- większa wodoodporność - goretex, do (bodaj) 80000mm (podwójny laminat)
Oczywiście równie ważnym parametrem jest oddychalność, ale taką klasyfikację pozwolę sobie pominąć - po szczegóły odsyłam na strony firmowe producentów.
Oto niektóre z nich:
Osobiście używam produktów alviki - mają (nie tylko moim zdaniem) najlepszy stosunek jakości wyrobów do ceny. Dla porównania - kurtka z texaporem z Jacka Wolfskina kosztuje co najmniej 700PLN, a tymczasem model Thor alviki z windprotec'kiem kosztuje w granicach 560PLN. No i też dobrze się noszą ;o)
Podsumowując: na kurtkę zewnętrzną przeznaczyć należy od 400-800 (słabsze membrany) do 900-1500PLN (goretex).
Żeby to wszystko (tzn. polar i kurtka zewnętrzna) "zagrało należycie" wypadałoby zaopatrzyć się jeszcze w "oddychającą" pierwszą warstwę odzieży. Ja dotychczas używałem zwykłych bawełnianych koszulek co niestety owocuje bardzo nieprzyjemnym uczuciem podczas postojów (po prostu to co powinno wyparować częściowo wsiąkło w koszulkę). Cena koszulek polarowych (bądź z materiałów o podobnych właściwościach jak np. rhovyllon) zawierają się w granicach 70-150PLN.
Bardziej zapaleni amatorzy odzieży oddychającej mogą nabyć także bieliznę polarową i (chyba) nawet skarpetki ;o)
Warto także pamiętać, aby w naszym komplecie nie zabrakło tak podstawowych rzeczy jak czapka i rękawiczki - mogą przydać się także w sezonie letnim.
W warunkach zimowych dobrze też zaopatrzyć się w odpowiednie spodnie. Podobnie jak to miało miejsce w przypadku górnej części odzieży, tutaj również można zastosować dwuwarstwowy system - spodnie z polaru jako część o funkcjach termalnych oraz spodnie zewnętrzne z jakąś membraną, najlepiej także ze wzmocnieniami z cordury w newralgicznych miejscach (kolana, wewnętrzna strona nogawki przy kostce, tyłek ;o) i nogawkami rozpinanymi z boku na całej długości. Spodnie polarowe można nabyć za mniej więcej 100-400PLN, a zewnętrzne za 300-500PLN (lub więcej, gdy jako membranę zastosowano goretex).
PLECAK
Do podstawowego wyposażenia każdego turysty bez wątpienia należy zaliczyć plecak. Aktualnie możemy wybierać spośród bardzo bogatej oferty producentów niemal całego świata. Dlatego przy kupnie należy zwrócić uwagę na kilka parametrów, aby wybrać plecak funkcjonalny, z dobrych materiałów i jednocześnie najlepszy do zastosowań turystyki jaką uprawiamy.
Jako materiał zewnętrzny najpopularniejszym ostatnio jest Cordura firmy du Point. Jest to materiał bardzo wytrzymały, odporny na uszkodzenia mechaniczne (przetarcie, w pewnej mierze przecięcie, np. na ostrej krawędzi skały) i jednocześnie w dużej mierze na wilgoć. Ze względu na swoje właściwości jej nieco cieńsze odmiany są stosowane jako wzmocnienia w kurtkach (zarówno zewnętrznych jak i polarach) oraz spodniach. Jeśli chodzi o wodoodporność to (tu zgadzam się w 100% z kolegą Łukaszem S. i całą rzeszą turystów) trzeba sobie jasno powiedzieć - nie ma całkowicie wodoodpornych plecaków. Aby, podczas wędrówki w czasie deszczu, uchronić swój ładunek od zamoknięcia, należy zastosować jedną z dwóch metod: domową -> przed wepchnięciem ładunku do plecaka najpierw zapakować wszystko do worków foliowych lub reklamówek; alternatywą jest kupno odpowiedniego pokrowca przeciwdeszczowego, co będzie nas kosztowało jakieś 28-90PLN. Nawiązując jeszcze do samej Cordury - przy kupnie należy zwrócić uwagę czy plecak jest zrobiony Cordury du Point'a czy z jej tańszego odpowiednika - Codury. Różnica jednej literki w nazwie oznacza tyle, że na pewno nie jest to produkt z gwarancją firmy du Point i jednocześnie ma znacznie gorsze parametry techniczne (np. wytrzymałość na przetarcie).
Oczywiście można kupić także plecak z jakiegoś innego materiału niż te dwa wymienione wyżej. Przeważnie są to materiały o nieco gorszych właściwościach (głównie mechanicznych), ale jednocześnie nasz plecak może być sporo tańszy.
Materiał stosowany od strony pleców oraz w systemie nośnym powinien z kolei mieć dobre właściwości w zakresie odprowadzania pary wodnej. Tutaj każda firma ma swoje "patenty" i trudno mi powiedzieć, który jest lepszy, który gorszy. Ja osobiście używam plecaka polskiej firmy Natalex i jestem z ich materiału zadowolony.
Przed zakupem warto też zwrócić uwagę, jak wspomniałem na początku, na funkcjonalność upatrzonego sprzętu. Mam tu na myśli głównie cały system taśm plecaka, pozwalający przytroczyć karimatę, namiot, raki czy dodatkowe kieszenie, umożliwiający w razie potrzeby odpowiednie zmniejszenie pojemności (taśmy kompensacyjne), a także (stosownie do typu turystyki) pętle do mocowania czekanów. Dobrze też, gdyby klapa komina była mocowana na taśmach i miała możliwość odczepienia od plecaka. W tym miejscu muszę zaznaczyć, że plecaki Solothurn firmy Natalex (którego używam od ok. 5 lat) mają klapę (niestety) zamocowaną "na sztywno". Nie jest to być może zbyt wielki mankament, ale przy solidnym "przypakowniu" plecaka dobrze jest mieć możliwość takiej regulacji.
Oprócz wszystkich danych technicznych prze zakupem trzeba się zastanowić do jakiego typu wędrówek chcemy go używać i rozważyć pojemność plecaka (także względem naszych możliwości fizycznych ;o). Chodzi o to, aby wybrać dla siebie coś optymalnego - nie za mało, nie za dużo, ale w sam raz. Ja, na przykład, używam plecaka 80-litrowego (dokładnie rzecz biorąc 70+10 w kominie) i jest to pojemność w zupełności wystarczająca, nawet na dłuższe (tydzień, dwa) wędrówki. Jednocześnie dzięki taśmom kompensacyjnym mogę go stosować równie dobrze podczas jedno/dwudniowych wycieczek. Plecak mniejszy mógłby już być niewystarczający, bo czasami istnieje potrzeba przetransportowania rzeczy niezbyt ciężkich, ale zajmujących dużo miejsca. Z kolei większy...hmm... w zasadzie jeszcze z plecakiem 90l można biegać po górkach, ale 100l to moim zdaniem jest już plecak typowo bazowy. Po porządnym załadowaniu takiej objętości możemy mieć problem z wytaszczeniem go na takie, przykładowo, Rysy. Tutaj dotykamy tematu wspomnianych wcześniej "możliwości fizycznych", co wiąże się także (pośrednio) z płcią - kobiety (zwłaszcza te drobniejsze) powinny się zdecydować na plecak mniejszy, np. 60l+10l. Nie ma sensu kupować czegoś "na zapas" (w sensie objętości), bo i tak po spakowaniu może się okazać, że nie jesteśmy w stanie stanąć na nogach i trzeba część rzeczy wyładować. Ja w tym roku biegałem po Tatrach z obciążeniem 22kg i jest to "wystarczająco za dużo" ;o)
STUPTUTY
Podczas zimowych (choć czasami także wiosennych czy jesiennych) wypadów całkiem przydatnym sprzętem stają się ochraniacze chroniące nogę od kolan po kostki. Zapobiegają one przedostawaniu się śniegu i wilgoci do butów (przynajmniej tej z zewnątrz, bo po intensywnej wędrówce spodnie poniżej kolan będą i tak mokre, z wiadomego powodu).
Jeszcze kilka słów o mocowaniu. Stooptooty mocujemy przy pomocy zaczepu (z przodu, o sznurówki) oraz linki przeciągniętej pod śródstopiem. Przy zakupie wahałem się jaka linka będzie lepsza - stalowa czy kevlarowa. Wybrałem stalową myśląc, że będzie mocniejsza, ale kilka wypadów w Karkonosze wystarczyło, żeby je "zużyć" (w końcu nie idzie się cały czas po śniegu). Przypuszczalnie linka kevlarowa wytrzymałaby tyle samo (lub dłużej), więc w zasadzie wszystko jedno - przy kupnie ochraniaczy najlepiej od razu dokupić ze 2 metry kewlaru ;o)
Na koniec cena - stooptooty to wydatek rzędu 45-100PLN.
KIJKI TELESKOPOWE
Dawno w niepamięć odszedł mit, że laski, tyczki czy kijki to sprzęt dla podstarzałych dziadków i kulejących babć. Jeszcze tylko czasami, widząc turystę z kijkami, ktoś zapyta "czy narty zostały w schronisku" ;o) O zaletach kijów można sporo mówić, ja pozwolę sobie pominąć aspekt matabolicznych i elektromiograficznych reakcji organizmu, a wymienię tylko kilka najważniejszych: odciążają stawy kolanowe i kręgosłup, prostują sylwetkę oraz wydłużają krok. Z jednej strony jest to więc niemal konieczność dla osób, tak jak ja, z bardzo słabymi kolanami, z drugiej pozwolą dłużej cieszyć się zdrowiem tym, którzy (póki co) nie narzekają na dolegliwości. Po kilka dodatkowych informacji odsyłam do numeru Gór z kwietnia 2001.
Cena kijków teleskopowych mieści się w granicach 120-300PLN (w zależności od firmy, bajerów i parametrów).
|